Przejdź do głównej zawartości

Posty

Walka o przetrwanie

Rentę dostaję 24.07, pierwszą wypłatę 5.08. Do tego czasu mam 150 złotych.
Mamy 5.07.
Na szczęście, udało mi się dorwać jakieś zlecenie na 11.07. Będę sprzątać hostel, juuuhu. Cóż, trzeba schować dumę w kieszeń. Kiedy wizja śmierci głodowej zagląda ci w oczy - przestajesz wybrzydzać. Od stówy do stówy, byleby tylko przetrwać te 3 tygodnie...
Ewentualna wizja głodowania nie byłaby dla mnie straszna, gdyby nie praca w księgarni. Muszę tam działać na pełnych obrotach i w pełnym skupieniu.
Szefowa jest na mnie cięta, bo strasznie się stresuję i gdy przychodzi do obsługi klienta lub sprawdzenia czegoś w systemie - mam pustkę w głowie. Nawet nie chodzi o to, że nie wiem... nie potrafię wydać reszty, czy sprawdzić zamówienia tylko stres powoduje, że mam ochotę się rozbeczeć. To nie jest moja pierwsza praca, a mimo to...  czuję się jakbym właśnie pierwszy raz miała do czynienia z pieniędzmi. ;/ Dziwne jak cholera. Podejrzewam, że nastrój szefowej wynika też z tego, że laska, która była przede…
Najnowsze posty

Przebłysk

Dostałam na mejla umowę. Wygląda na to, że jednak kierownictwo się namyśliło i będę pracować w księgarni. Jutro odeślę papierki i od pierwszego sierpnia - zaczynam szkolenie w Gdyni. Tak, jednak w Gdyni... Cóż zrobić? Godzina drogi do roboty, ale heeeeej, przynajmniej nareszcie coś mam! Nie będę jeszcze otwierać szampana, ale musicie wiedzieć, że strrrasznie się cieszę!
Wlało to we mnie trochę pozytywnej energii. Na tyle, że zajrzałam nawet na youtube w celu znalezienia filmików z ćwiczeniami.
 Killjoy poleca Mel B ✌ - dupa boli, brzuch boli, dech  zapiera, ale człowiek na koniec czuję się znacznie lżej. Poza tym, teksty tej trenerki mnie rozwalają xD.
Ja chcę już poniedziałek... naprawdę!





We all need money...

Sprzątam moją pijacką melinę.
Jedna linijka - jedna ściera kurzu.
Butelki do śmieci, leki do apteczki,notatki do teczek. Jeżeli przyszywana rodzinka zrobiłaby mi niespodziwany wjazd to z pewnością spaliłabym się ze wstydu.
Udawanie, że wszystko jest u mnie w porządku - mode on.
Śnił mi się dziwny sen, piękny sen. Byłam w nim na moim starym podwórku w  rodzinnym mieście. Niebo miało różową barwę. Grałam z jakimś mężczyzną i kobietą w gry logiczne. Cały czas wygrywałam. (tak, nawet we śnie muszę być nerdem). Facet był bardzo przystojny i miał długie włosy związane w kucyk. Babeczka... nie wiedząc czemu bardzo przypominała mi kobietę z dokumentu, który kiedyś oglądałam. Odcinek był poświęcony laskom, które mają problemy z nadmiernym owłosieniem. Podskórnie wiedziałam, że ta dwójka ludzi bardzo mnie kocha i chce się o mnie troszczyć. To było cudowne uczucie. Dookoła nas latał mój pies, który zdechł wiele lat temu. Przynosił nam czaszki różnych zwierząt - świni, psa, kota... Zgadywaliśmy,…

Mayday

Poszukiwanie pracy w momencie, gdy pilnie potrzebujesz gotówki jest kurewsko frustrujące. Rodzina ma mi się zjechać pod koniec tygodnia, a ja muszę do tego czasu obmyślić plan jak wypaść przed nimi w miarę dobrze. W praktyce to będzie oznaczać olbrzymi stres i misterne udawanie, że świetnie radzę sobie z życiem. Nadal nie wiedzą o moim pobycie w psychopuszce i długotrwałym bezrobociu. Można? Moszna... Wszystko moszna.
Jeżeli chodzi o pracę.
Już, już miało być dobrze... Już witałam się z gąską.
A tu Dupa.
Byłam na rozmowie kwalifikacyjnej w księgarni. Niby wszystko szło dobrze... do momentu w którym babeczka zaczęła kręcić nosem, że nie chce pracować w oddziale, który znajduje się na zadupiu. Próbowałam wynegocjować lokalizacje bliżej mojego Gdańska ew. Sopotu, ale najwidoczniej coś nie pykło (choć mi wydawało się, że pykło). Mieli się dziś do mnie odezwać, ale jest cisza jak makiem zasiał.
Ja pierdolę, nie dość, że stawka to dycha za godzinę to najlepiej żeby pracownik spędzał godzinę…

Gdzie się pani widzi w życiu za 5 lat?

W grobie - pomyślała Killjoy.

- Co panią skłoniło panią do poszukiwania pracy w drukarni?

Bieda

- Jakie ma pani dalsze plany związane ze studiami?

Czekam na objawienie...

- Ile chciałaby pani zarabiać?

Tyle, by starczyło na wynajem średniej wielkości kawalerki, utrzymanie papugi amazonki i kurs technika sekcyjnego.

Oczywiście te odpowiedzi pojawiały się tylko w moim umyśle i były w 100% prawdziwe. Na żywo - pierdoliłam jak potłuczona.

Miałam dziś rozmowę kwalifikacyjną. Babka wydawała się bardziej przyjazna w zwykłej rozmowie niż tej, którą wcześniej przeprowadziła ze mną przez telefon. Robota ma być na trzy zmiany i tu pojawił się pierwszy problem, bo powiedziałam jej, że nie mogę pracować w nocy. To totalnie dezorganizuje mi zegar biologiczny, co przy CHADzie, delikatnie rzecz ujmując - nie jest najlepszym pomysłem. Do tej pory zapieprz na nocki kończył się u mnie totalnym dołem i chęcią skoczenia z okna następnego dnia. Powiedziała, że musi porozmawiać o tym z szefem i się odezwie - dzi…

Co się dzieje?

Cześć Wszystkim!


Nie odzywałam się kupę czasu. Tak długo, że dopiero powiadomienia z fanpejdża przypomniały mi o istnieniu tego (mimowolnie - jednak niekochanego) tworu. Co się u mnie działo? Powiem tak, zdążyłam:
Wracając do podpunktu z końcówką ale... 

- wejść w otwarty konflikt zbrojny z moimi ex-sąsiadkami (chwała niech będzie Bogu, Sziwie, Wisznu, Jehowie, Allahowi, cokolwiek.... laski wyniosły się na wakacje). 
- przeprowadzić na sobie dzikie eksperymenty z lekami na sen - dzięki nim nie spałam normalnie przez dwa tygodnie, 
- napisać pracę dyplomową, ale... 
- wejść ostatecznie w tryb "będę bił, oczy podbijał, będę gwałcił i zabijał"  - a potem z niego wyjść... również ostatecznie,
- umrzeć na raka z powodu ciągłego palenia fajek... dwa razy.
- odciąć się od wszystkich toksyków w moim życiu... i zostać całkowicie sama.


Pisałam pracę dyplomową dwa lata (sic!). Miałam się bronić w zeszłym roku - we wrześniu - ale życie miało inne plany i wylądowałam w psychopuszce. Jeżeli macie …